2724c0187612b78d40d0e7c68adca4b1_org

Ten który prosi otrzymuje…. Świadectwa z Warsztatów TGD

Bóg jest dobry, a jego łaska nieustannie nas dotyka, podnosi, daje siłę i prowadzi. Możliwość jej doświadczania daje nam ogromną radość, która rośnie w sercu jeszcze mocniej, gdy możemy podzielić się nią z innymi.

Dziękujemy wam za piękne świadectwa, które budują, dają nadzieję i zachęcają do jeszcze większego otwierania się na Boże działanie w naszym życiu!

Agata:

Na warsztaty TGD cieszyłam się przez cały miesiąc – były taką moją szczęśliwą myślą, miałam ogromną ochotę uwielbiać Pana śpiewem. Ale zupełnie nie spodziewałam się aż takiego przeżycia. Nie przypuszczałam, że hasło „na drugą stronę chmur” okaże się tak prawdziwe. Śpiewaliśmy „niech niebo bliżej będzie!” – i rzeczywiście stało się bliższe! Dla mnie nigdy nie było tak bliskie i realne. Podczas koncertu jakby się otworzyło i zetknęło z ziemią! W takiej chwili anioły musiały tam być i śpiewać razem z nami. Trudno mi sobie wyobrazić, że może być coś piękniejszego niż utwór „Święty, Święty, Święty” śpiewany przez dwieście osób, ale jeśli anioły (najbardziej profesjonalnie wyśpiewujący chwałę Bogu) potrafią to jeszcze lepiej, to ja bardzo chcę do nieba! Te warsztaty obudziły we mnie tęsknotę za wiecznością 🙂

 

Warsztatowiczka:

„Zapisałam się na warsztaty z TGD z kilku powodów. Jeden z nich, dość banalny, to taki, że TGD jest moim ukochanym zespołem. Nie jeden raz ich muzyka podnosiła mnie na duchu, dodawała skrzydeł, wnosiła w serce nadzieję, że wszystko się ułoży. Ale przede wszystkim dawała taką prawdziwą radość, piosenki pełne mocy i siły odganiały złe myśli i przynosiły te dobre.

Jednak drugim powodem była chęć modlitwy poprzez muzykę, śpiew. Zdanie, że ‘kto śpiewa modli się podwójnie’ towarzyszy mi w życiu nie od dziś. Zapisałam się więc na warsztaty, by modlić się w konkretnej intencji. W sprawie, z którą nie mogliśmy z moim mężem uporać się od dłuższego czasu. Chciałam wyśpiewać moje skrajne emocje, smutki, uwielbienie, ale też wdzięczność, że mimo przeciwności wiem, że Bóg jest z nami.

Poszłam na warsztaty. I to, co tam przeżyłam będę miała w sercu do końca życia. Sala wypełniona po brzegi ludźmi, z którymi czułam się, gdybym znała się od lat. Ta niesamowita nić porozumienia, pewność, że serce każdej osoby na sali wypełniają podobne uczucia, a zwłaszcza wiara w Boga. Życzliwość. Energia. Łzy wzruszenia, dreszcze, momentami ściśnięte gardło z powodu emocji.

Największe emocje przeżyłam, kiedy pan Piotr opowiadał, jak powstał utwór ‘Nadzieja’. Że w życiu jest czasami ciężko, nie widzimy rozwiązania problemu, a ten stan jest jak lot samolotem. Wznosimy się wysoko, coraz wyżej, i nagle dookoła nic nie widzimy. Tylko chmury. Samolot się trzęsie, boimy się. I są dwa wyjścia. Albo obniżyć lot, wrócić. Albo z nadzieją czekać na dotarcie do celu, ujrzenie słońca. Te słowa bardzo do mnie trafiły. Utwór ‘Nadzieja’ również. ‘Nadzieja, to niegasnący blask, to niebo co zamieszkało w nas’, ‘Jeszcze chwila, jeszcze wyżej, światła bliżej…’ Łzy po raz kolejny napłynęły do moich oczu.

Koncert był niesamowitym przeżyciem, niezastąpionym. Śpiewanie z ukochanym zespołem, a przede wszystkim wspaniałymi ludźmi, jakimi każdy z nich jest, było jak latanie w chmurach. Unoszenie się, by być bliżej Boga, i jeszcze bliżej Niego wypowiadać swoją modlitwę i prośbę.

I stało się… 3 dni po koncercie zobaczyłam 2 kreski na teście ciążowym. Euforia, niedowierzanie. To znaczy, że już wtedy śpiewaliśmy razem ku chwale Pana. Moje serce przepełniła wdzięczność i nadzieja, że ciąża przebiegnie bez komplikacji.

Myślę, że dla chrześcijan nie istnieją przypadki. Nie wierzę, że przez przypadek znalazłam się w tym miejscu, że przez przypadek udało mi się zapisać na listę dodatkową warsztatów, i przez przypadek wystąpić z zespołem, mimo iż od początku mowa była o tym, że nie wszyscy zmieszczą się w prezbiterium. Przypadków nie ma. Po prostu miałam tam być. Tak jak każda jedna osoba, która wzięła udział w warsztatach.

Mogę tylko powiedzieć ‘Dziękuję’. Nie ma innego słowa wdzięczności, za zorganizowanie wspaniałych warsztatów. Dziękuję, że Wam ‘się chce’. Myślę, że wprowadziliście w życie wielu ludzi mnóstwo cudownych chwil i emocji. Bóg zapłać

W jego spojrzeniu pocieszenie
Na jego słowo milknie sztorm
Uzdrawiająca moc dotyku
Jego rąk

Ten, który prosi otrzymuje
Ten, który szuka znajdzie cel
Odważnie pukaj do tych drzwi
Otworzą się

Jeszcze chwila
Jeszcze dalej
Wciąż wytrwale
Na drugą stronę nocy
Na drugą stronę chmur

Nadzieja
Ten niegasnący blask
To niebo
Co zamieszkało w nas”

Marzena:

„Na początku chciałabym nawiązać do tego jak zrodziło się we mnie pragnienie wzięcia udziału w warsztatach z zespołem TGD. Otóż od kilku lat sporadycznie słuchałam pojedynczych piosenek Trzeciej Godziny Dnia, aż do momentu, kiedy to w roku 2013 wyjechałam na studia za granicę. Mieszkałam tam w jednym pokoju z moją przyjaciółką. Dzięki niej, codziennie towarzyszyły mi piosenki TGD. W cierpieniu, zmęczeniu, zniechęceniu, smutku, przynosiły iskierkę nadziei i odwagę, by pójść naprzód. W chwilach radości, „unosiły do nieba”. W ten sposób, mimo tego, że nie znałam zespołu, stał się on bliski mojemu sercu w jednym Duchu. Pieśni te były częścią mojej codziennej modlitwy.

W czerwcu 2014 roku wróciłam do Polski. Zwieńczeniem czasu, w którym na co dzień słuchałam pieśni TGD i potwierdzeniem dla mnie tego, że była w tym obecność Boga, był koncert Trzeciej Godziny Dnia w moim rodzinnym mieście, na który udałam się wraz z moją przyjaciółką, kilka dni po naszym powrocie.

Od tamtego czasu moim marzeniem stało się wzięcie udziału w jakimś większym wydarzeniu wraz z zespołem TGD, a możliwość uczestniczenia w warsztatach i wspólne wykonanie utworów na Koncercie Finałowym w parafii św. Mikołaja, przeszło moje najśmielsze oczekiwanie. Już po podjęciu decyzji, był również czas zawahania, ze względu na to, że nie ukończyłam żadnej szkoły muzycznej i z muzyką zbyt wiele wspólnego nie mam. Jedynie tyle, że wspomagałam śpiewem przyjaciółkę podczas Mszy Świętych dla studentów, będąc za granicą. Pomogła mi krótka rozmowa z pewnym kapłanem, który dał mi do zrozumienia, że warto próbować swoich sił, bo druga taka szansa może się nie nadarzyć.

Oczywiście, podjętej decyzji, nie żałowałam ani przez sekundę! Uważam, że był to jeden z najpiękniejszych weekendów w moim dotychczasowym życiu. Warsztaty były na naprawdę wysokim poziomie. Ponadto urzekła mnie historia opowiadana przez Pana Piotra Nazaruka o wzbijającym się w powietrze samolocie.

Co wyniosłam z tych warsztatów? Przede wszystkim radość, siłę do walki z tym, co złe i grzeszne, nadzieję, że jeśli będę odważnie pukać do drzwi Jezusa Chrystusa, to On mi otworzy i znajdę swoją drogę oraz piękne wspomnienia, które wpisały się w moje serce.

 Z serca dziękuję Organizatorom, Panu Piotrowi oraz Pani Kamili za cudowne warsztaty i przepiękny Koncert Finałowy.”

Jeśli w sercu kogoś z was zrodzi się jeszcze chęć podzielenia się tym, co Pan Bóg zdziałał w was podczas Warsztatów i Koncertu Finałowego, koniecznie napiszcie do nas: trojmiejskieuwielbienie@gmail.com

Chwała Panu!

Trójmiejskie Uwielbienie

trójmiejskie uwielbienie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.